Włochy: Słoneczna Toskania 2016

Cześć! Zapowiadaliśmy szumnie, że będzie pojawiało się więcej na blogu. Mieliśmy zaplanowany urlop, który miał być świetną okazją, żeby podczas wieczornego relaksu wrzucić kilka słów na naszą stronę. Oczywiście wszystko potoczyło się inaczej niż  było planowane, więc dopiero z tygodniowym poślizgiem pojawią się treści. Na szczęście nie jesteśmy jeszcze profesjonalnymi blogerami, dla których oznaczałoby to koniec świata.

Czy to już jest właściwa relacja?

To czym się chcemy podzielić w następnych wpisach, to głównie nasze wrażenia z podróży oczami młodych rodziców, którzy pierwszy raz wybrali się z małym Stasiem dalej niż 50 km. Tak się składa, że przez ostatnie 9 dni, przejechał z nami ponad 4000 km 🙂 Ulżyło nam bardzo, kiedy okazało się, że dziecko nie ma choroby lokomocyjnej (ten wyjazd był niejako testem).

Z kim i dlaczego Toskania?

Na wyjazd zabraliśmy się z drugą rodzinką – Państwem G., którzy też podróżowali w modelu 2+1. Początkowo chcieli jechać do Chorwacji, ale przy którejś kawie u nas zostali namówieni na Toskanię. Tradycyjnie pojawia się pytanie: „dlaczego właśnie Toskania?”. Wszystko jak zwykle przez mnie (A.), który wymyślił sobie, że w Chorwacji już wszyscy byli i zdążyli opowiedzieć, jak dobra jest Rakija (czy jak to się pisze), jak sympatyczni są ludzie i jak kamieniste są plaże. O Toskanii za dużo nie słyszałem, ale jak popatrzyłem sobie w Google grafika, to wiedziałem, że jest to miejsce, które chciałbym za swojego żywota odwiedzić. W skrócie: piękne krajobrazy, górzyste tereny, stare winnice, pola latorośli i gaje oliwne. Do tego dokładamy fakt, że są to Włochy, nie ma jeszcze pełni sezonu, trasa wiedzie przez Alpy, a na miejscu czeka nas dobre jedzenie.

Trasa

Poznań to Torrita di Siena, Province of Siena, Italy - Google Maps 2016-06-19 22-37-57.png

Z naszej kochanej Turwi jechaliśmy do Torrita di Siena, łącznie ponad 1600 km. Zrobiliśmy trasę „na raz”, ale zdecydowanie polecamy w podobnej sytuacji zaplanować nocleg na trasie. Wyjechaliśmy o godzinie 19 ze względu na dzieci. Chcieliśmy, by naturalnym rytmem dnia i nocy jak najdłużej spały po drodze. Całość jechaliśmy autostradami: Polska 140, Niemcy 150, potem nieszczęsna Austria 100 (kiedy przejechałeś prawie 1000 km i dostajesz na twarz ograniczenie 100 km/h to straszne przemyślenie się załącza).

P6063300.jpg
Widoki po drodze bardzo bardzo!

Na szczęście w sukurs przyszła maszynka do gotowania i kawiarka z dużą porcją dobrej, mocnej kawy.

P6063286.jpg
Coffee time!

Po Austrii zostały już tylko Włochy (130) i byliśmy na miejscu. Dłuższy postój mieliśmy nad jeziorem Garda, w mieście Sirmione, czyli najbardziej wysuniętej miejscowości w obrębie jeziora. Pogoda była super słoneczna, a klimat miejsca idealnie pasował pod wakacje. Jako że byliśmy tam tylko w przerwie na obiad, nie zażyliśmy tych piękności zbyt wiele, gdyż ruszaliśmy dalej w drogę, żeby prawie po 24 h od wyjazdu z Polski dotrzeć do punktu docelowego.

P6063314
Zamek z XIII wieku w Sirmione
P6063320
Sirmione

P6063345

P6063351
Łabonć
P6063368
Pierwsza pizza na wyjeździe

Pogoda

Wjechaliśmy z wielką pompą nad sobą – okazało się, że słoneczna Toskania to także deszczowa Toskania i to z oberwaniami chmury, jakich się często nie spotyka. Tutaj od razu zdradzam największy minus wyjazdu – opady deszczu, które psuły nam plany i nie wiedzieliśmy, jak dużo w danym dniu będziemy mogli zobaczyć, chcąc w miarę suchym poruszać się po mieście. W pogodzie była jedna zaleta, dla dzieci był to fajny punkt, ze względu na niwelację żaru lejącego się z nieba. Łatwiej zasypiały i nie były tak zmęczone po całym dniu (chociaż od leżenia w wózku ciężko być tak naprawdę zmęczonym;).

Praktycznie

  • Autostrady trochę dają po kieszeni, trzeba liczyć, że 10 EUR za Polski odcinek to dopiero miły początek wydatków. Należy doliczyć w Austrii 8 EUR za winietę na 10 dni, 9 EUR za przejazd przez przełęcz Brenner, potem kolejne 40 EUR we Włoszech.
  • Nie polecamy tankować we Włoszech, starajcie się tego unikać, bo 7 PLN za litr benzyny to naprawdę duża odskocznia od reszty Europy – Austria i Niemcy to przynajmniej 1.5 PLN mniej.
  • Tak jak pisałem wyżej, najlepiej rozbić podróż na dwie raty z noclegiem albo mieć kierowcę na zmianę (przy dzieciach na tylnej knajpie, jednak lepiej zrobić normalny nocleg).
  • Jeśli jedziecie na więcej aut (w naszym przypadku 2) – wyposażcie się w CB radio albo krótkofalówki – niby taka pierdoła, ale BARDZO BARDZO ułatwia podróżowanie i komunikację, wasze komunikaty słyszą osoby w drugim aucie w ciągu sekundy, bez potrzeby wybierania numeru na telefonie (+ nic to nie kosztuje za granicą).
P6063364.jpg
Stachu zastanawia się czy to będzie fajny wyjazd

 

Jedna uwaga do wpisu “Włochy: Słoneczna Toskania 2016

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s