Toskania 2016: Florencja i San Gimingiano

Od razu zaspojleruje – to nie jest miasto, które nas urzekło podczas naszej krótkiej wizyty.

Florencja

Do Florencji mieliśmy z naszej bazy wypadowej ponad 100 km. Na szczęście wszystko ładnie autostradą, więc prócz tego, że kosztowało – miało zdecydowanie dużo plusów. Niestety, parkować musieliśmy jakieś 20 min piechotą od centrum, więc z naszymi wózkami zaliczyliśmy dzięki temu niezły spacer z górki. Miejsce parkingowe mieliśmy całkiem spoko, nie bojąc się o nasze auta – obok stały 2 Ferrari, więc kto by się tam przy tych dwóch Włoszkach zainteresował Czeszką czy Japonką:)

P6083626
Widok na Duomo z parkingu
P6083620
Spacerek do centrum

Co nas odrzuciło we Florencji? Fakt, że byliśmy poza sezonem, a w mieście panował niesamowity tłok, wszędzie pełno ruchu samochodowo-pieszego, brak możliwości czilautowego spacerowania  po mieście, bo dookoła morze ludzi. Do tego trafiliśmy na słaby lunch i to chyba przelało szalę goryczy.

P6083580
Przy katedrze z podopiecznymi
P6083561
Neptun na Piazza della Signoria – prawie jak w Gdańsku

Moje personalne zdanie jest takie, że trzeba temu miastu jeszcze dać szansę i może przyjechać na dłużej! Katedra Santa Maria del Fiore robi bardzo dobre wrażenie, chociaż mediolańskie Duomo jakoś bardziej mi do gustu przypadło. Jak widzicie, marudzę, bo dużo więcej miałem oczekiwań wobec Florencji.

P6083568
Gelati wszędzie są dobre:)
P6083553
Fajny był duży żółw z brązu – od kwietnia stoi na placu Piazza della Signoria jako eksponat i ma przypominać o zasadzie „spiesz się powoli”. Szkoda tylko, że morze turystów z aparatami i selfie stickami wchodzącymi non-stop na siebie ani trochę nie wpisuje się w tą zasadę.

San Gimingiano

Nooo i to był jasny punkt tego dnia! Żeby zrównoważyć mało pozytywny efekt wizyty we Florencji, pojechaliśmy jeszcze do San Gimingiano, czyli takiego średniowiecznego Nowego Jorku, które słynie ze swoich wież. Skąd tyle wież? Ktoś kiedyś wybudował sobie jedną wysoką, potem każdy ziomek w mieście chciał mieć swoją. Było ich ponad 70, do dziś uchowało się 14.

P6083628
Ciągle pada…
P6083629
Uliczki charakterystyczne dla wszystkich miast które odwiedzaliśmy w Toskanii – super fajny klimat
P6083643
Foto grupowe!
P6083650
Średniowieczny downtown
P6083654
Było pięknie a turystów stosunkowo niewielu

Zjedliśmy pyszne lody, pospacerowaliśmy po mieście, pogoda była lekko deszczowa, ale zdecydowanie przyjemna! Co do lodów, my odwiedzliśmy
Caffetteria Gelateria dell’Olmo i na pewno możemy je polecić! Szukając miejsca po powrocie, okazało się że to jest #2 lodziarnia w San Gimingiano, a #1 – Gelateria Dondoli jest tuż obok – nie dalibyśmy rady spróbować obu w jeden dzień, ale to są przepyszne miejca – jeśli będziecie w pobliżu, to koniecznie musicie je odwiedzić! Jedynym minusem było to, że podczas parkowania zaliczyłem wgniotkę na zderzaku… który dopiero parę dni wcześniej został wymieniony na nowy po stłuczce. ECH.

P6083639
Jedne z najlepszych lodów jakie jedliśmy – nawet Kolorowa się chowa
P6083645
Betty + słodkości = szczęście

P6083657

Nie mieliśmy jakoś super dużo czasu, bo dzieciaki czekała kąpiel na 19, więc musieliśmy się streszczać do domu!

P6083660
Tradycyjny obrazek z toskańskich dróg – jazda tam była czystą przyjemnością!

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s