Barcelona 2016

Co znowu w tej Barcelonie?

Przyszedł wrzesień i czas wyjazdu na konferencję do Barcelony. Można chyba to już nazwać tradycją – czwarty rok z rzędu pojawiam się na 3 miesiące przed końcem roku w stolicy Katalonii żeby posłuchać o najnowszych trendach w dziedzinie z którą obcuję podczas codziennej pracy.  

A gdzie Stachu? Gdzie Betty?

Ten wyjazd był szczególny, bo od 6 miesięcy jest z nami na świecie Stachu i nie dane mi było go zabrać ze sobą. Dlaczego? Trochę się baliśmy z Bet brać małego w podróż samolotem i wystawiać go na upał przez cały tydzień. Poza tym ostatnio przechodził skok rozwojowy, nie spał jakoś super regularnie i były duże obawy że będzie się męczył poza domem. Koniec końców – Tata Adam wylądował w niedzielę rano na lotnisku w Barcelonie i rozpoczął tydzień urlopu niejako powiązanego z pracą.

Urlop

Jeszcze tylko kilka słów odnośnie urlopu, bo tym razem przygotowałem się do wyjazdu. W pracy pokończyłem to, co trzeba. Resztę spraw zostawiłem w dobrych rękach zespołu i jakoś nie czułem, że firma padnie w tym czasie. Gdyby jednak było inaczej, musiałbym się liczyć z faktem, że coś robię nie tak – bycie „niezbędnym” w pracy wcale nie jest zaletą!:) Druga rzecz, której nie przestrzegałem do tej pory, to kwestia wylogowania się z wszelkich rzeczy pracowych i mam tu na myśli WYLOGOWANIE WYLOGOWANIE, żadnych maili, żadnych komunikatorów. Czuję, że tylko w ten sposób będę mógł wrócić z nową energią do pracy po urlopie.  

Miłe wspomnienia

Nie będę pisał zbyt dużo o tym co tu się działo, z rzeczy z których się cieszę i chciałbym uwypuklić to na pewno:

  • Codzienne tapas i sangria ❤
  • Udało się pobiegać po okolicy!
  • Zwiedziłem wreszcie Sagrada Familia
  • Zrobiłem w tygodniu dużo więcej kroków niż podczas całego miesiąca
  • Spokojnie sobie radziłem bez kompa, to co tak naprawdę potrzebowałem miałem w telefonie
  • Zrobiłem niewiele zdjęć (teraz to widzę jako zaletę)
  • Byłem na meczu FC Barcelona (jak się okazało – największa futbolowa sensacja weekendu – przegrali z beniaminkiem). Jedna ważna uwaga w tym momencie: doceniam to że gwiazdy FCB sobie pofarbowali włosy – mogłem odróżnić ich z poziomu trybuny. W TV nie ma to znaczenia bo ich widać doskonale, ale na żywo to robi różnicę:) 

Poniżej i powyżej wrzucam kilka fotek, bo co to za wpis na nowakituitam, bez odpowiedniej oprawy wizualnej:)

p9044667
Weekend w parkach Barcelony to czas pikników, czasu z rodziną i zwierzakami
p9044671
Widok z mieszkania (WC!:))
p9054681-pano
Zachód słońca widziany z balkonu
p9054676
Zachód słońca widziany z balkonu 2
p9064684
Piękna oprawa wizualna podczas konferencji
p9064687
ja i Piotr na scenie FullStackFest
p9074688
Kolumna Zyg… Kolumba!
p9074691
Turysta!
p9074697
Paker!
p9074708
Sztuczny żuk (?) na drzwiach w Sagrada Familia
p9074712
Gra świateł w Sagrada Familia – część zachodnia
p9074720
Gra świateł w Sagrada Familia – część wschodnia
p9074726
Widok z Sagrada Familia na pobliską dzielnicę
p9074730
Kawałek kolejki do Sagrada Familia (prawie nie było kolejki bo wchodziliśmy jako jedni z ostatnich)
p9074735
Schody którymi schodziliśmy z wieży w Sagrada Familia – coś pięknego
p9084741
Piwerko na Tibidabo
p9084743
Schody na Tibidabo
p9084752
Park rozrywki w Tibidabo
p9094763
MNAC – Museu Nacional d’Art de Catalunya
p9094765
Fontanienka w Los Jardines del Teatre Gre
p9094767
Zieleń!
p9094778
Muzeum Sztuki podczas pokazu magicznych fontann
p9094795
Fontanny

Don’t miss!

To czego nie powinniście przegapić podczas Waszego pobytu w Barcelonie, czyli co Wam serdecznie rekomenduje zrobić:

  • Pójść wieczorem na tapasy na Carrier de Blai – bo jest tanio, smacznie i czuć klimat!
  • Pospacerować koło Łuku Triumfalnego i zagłębić się w park Ciutadela (Parque de la Ciudadela)
  • Zrobić sobie spacer na wzgórze Montjuic, po drodze odwiedzając pobliskie parki, piknikując i relaksując się w zieleni
  • Pójść na lunch do Arcano
  • Pić dużo Sangria de vino
  • Chodzić wszędzie pieszo, Barcelona jest jednym z przyjemniejszych miast do zwiedzania
  • Zobaczyć Tibidabo i widoki ze wzgórza

W drugiej części posta będzie mniej podróżniczo, a bardziej refleksyjnie, co nie znaczy że zniechęcam do czytania:)

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s